OD. NOWA. Relacja z 11. edycji Łódź Design Festival

Początek października to był dla wszystkich (związanych z designem) gorący okres. Sami non stop kursowaliśmy między dwoma miastami. Ale nie o tym teraz.  Już od blisko 3 lat mówimy o Łódź Design trochę bardziej personalnie. To nie jest jeden z wielu festiwali, ponieważ po 1. drugiego takiego festiwalu designu w Polsce nie ma, a po 2. gdyby nie Łódź Design to jeden z założycieli nie zafiksowałby się na designie i zwyczajnie PLN Design nie istniałoby. Prawda jest taka, że to wszystko zaczęło się od Łódź Design Festival. Ale o tym też kiedy indziej. Chcemy się podzielić z Wami naszymi spostrzeżeniami na temat 11. edycji Łódź Design Festival.

Hasło tegorocznej edycji to OD.NOWA. Jak powinniśmy to rozumieć? Najlepiej wyjaśni to Michał Piernikowski, dyrektor Łódź Design Festival.

Nowość zdaje się być najważniejszą cechą współczesności. Zakwestionowaliśmy wiele starych prawd i utartych sposobów myślenia. Po raz pierwszy w historii, w wysoko rozwiniętych społeczeństwach, najmłodsze pokolenia żyją w świecie diametralnie innym od tego, w którym dorastali ich rodzice. Niespotykane wcześniej zmiany technologiczne, społeczne i środowiskowe motywują do ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. Na każdym niemal etapie naszego życia stykamy się z nowymi wyzwaniami. Jak będziemy mieszkać, pracować, spędzać czas wolny? W jakich miastach będziemy żyć i jak się po nich przemieszczać? W jakim świecie będziemy się rodzić, dorastać i starzeć? Te pytania postanowiliśmy zadać projektantom, kuratorom i markom, z którymi przygotowujemy tegoroczną edycję festiwalu.

  1. edycja festiwalu jest dla nas wyjątkowa, bo mogliśmy być z nią od pierwszych godzin montażu – do ostatnich demontażu. Nasza redakcja mieści się na terenie Fabryki Sztuki, gdzie jest główna lokalizacja festiwalu. Mamy okazję obserwować jacy ludzie ją tworzą, podglądać ich zaangażowanie. Jednocześnie dużo wcześniej poczuć klimat całego festiwalu przechadzając się po dziedzińcu przy Tymienieckiego. Przechodząc jednak do konkretu – dla nas Łódź Design Festival oznacza dwie genialne wystawy – make me i must have.

Jak co roku, tak i w tym zobaczyliśmy świetne projekty młodych, zdolnych i jeszcze nieznanych oraz tych, których już kojarzymy nie tylko z nazwiska, nazwy brandu, ale i twarzy.

Make me

Wyglądają jak zwykłe kredki, ale powstały z niezwykłego materiału – gleby i wosku. To właśnie projekt Benno Bruckscha zdobył nagrodę główną PARADYŻ AWARD. Doceniono pomysł, użyteczność oraz szczególną wrażliwość na otoczenie. Oprócz nagrody głównej, wręczono dwie nagrody specjalne. Pierwsza, ufundowana przez Łódź Design Festiwal, trafiła do Jana Libery za projekt „Miejska przyczepka rowerowa”. Druga nagroda specjalna została przyznana Magdalenie Kucharskiej, za wyjątkowy zestaw użytkowych naczyń ceramicznych – „Baltica”.

Naszym zdaniem – nagrody zasłużone, były to jedne z najlepszych projektów jakie widzieliśmy na wystawie.

Must have

Must have to plebiscyt, w którym wyróżniamy najlepsze polskie wdrożenia pochodzące od polskich projektantów i producentów odzwierciedlające najważniejsze trendy w polskim projektowaniu. Ilość projektów które wpadły nam w oko jest niemożliwa do opisania. W tym roku Grupa Tabanda wysunęła się na prowadzenie. Nam najbardziej podoba się ich projekt kolekcji ceramiki, we współpracy z pracownią AUGUST. Jakiś czas temu pisaliśmy o ceramicznych deskach marki BVSK – ogromnie nas ucieszyło, że oni również dostali nagrodę i możemy zobaczyć ich projekt na żywo. Obok mniejszych marek, pojawiły się te większe, jak marka Aquaform nagrodzona za kolekcję Modern Glass czy Fameg za B-1620 – Fotel z kolekcji 1620 projektu Bartłomiej Pawlak, Łukasz Stawarski. Nagrodzonych było znacznie więcej, bo aż 75. Warto dodać, że samych zgłoszeń było 350!

Wystawy

Łódź Design Festival nie ma słabych punktów. Dwie najważniejsze pokonkursowe wystawy trzymały poziom, tak jak ta premierowo pokazywana w Polsce, prosto z prestiżowego London Design Museum, wystawa „New Old – projektowanie dla nas w przyszłości” zainspirowała do przemyślenia na nowo podejścia do wzornictwa dedykowanego ludziom starszym. Drugą naszą ulubioną wystawą jest ta zorganizowana przez Vitra Design Museum „Miejskie marzenia”. Kuratorzy Ronan i Erwan Bouroullec przygotowali ciekawe studium możliwych scenariuszy rozwoju miast, podkreślając potrzebę wprowadzania na nowo do naszego codziennego otoczenia natury: roślin, zwierząt, wody i ognia. Inscenizacja wystawy zachęcała do zagłębienia się w temat. Nie tylko merytorycznie, ale i ładnie! Najmłodszych, ale nie tylko – widać po nas, zaciekawiła wystawa „Miasto i las”. Jej celem było zwrócenie uwagi na zwierzęta żyjące obok nas, na ich potrzeby, zwyczaje i niebezpieczeństwa na jakie są narażone. Jednym ze sposobów pomocy dzikim zwierzętom w mieście jest udostępnianie im budek lęgowych. Do projektu zaproszono znanych polskich projektantów.

Łódź Design Festival to nie tylko wystawy, ale i napięty program wydarzeń – warsztaty i wykłady. Mimo, że bardzo chcieliśmy w nich uczestniczyć, czas nie pozwolił nam na to. A szkoda… bo już od jakiegoś czasu obserwujemy cudowne dziewczyny z Tartarugi, które całymi dniami i nocami (zwłaszcza przed wylotem na London Design Fair) robią piękne kilimy. W ramach wyciszenia, relaksu, ale i nauki nowego – chętnie byśmy się wybrali na chociaż jedną lekcję. Chcielibyśmy o każdym projektancie i jego marce coś napisać w kontekście festiwalu, było ich tylu… a każdy zasługuje na uwagę. Mamy nadzieję, że nasza fotorelacja odda cały klimat tegorocznej edycji Łódź Design Festival.

Czekamy na Łódź Design Festival 2018.