Pracownia WARSSAWA: i tak powstała Mewa. Kafle doskonałe

Pracownia WARSSAWA: i tak powstała Mewa. Kafle doskonałe

Jak tylko je zobaczyliśmy stwierdziliśmy, że chcemy je mieć. Jak dla nas – projekt niezwykły!

Rozmawiamy z projektantem i producentem kafli, architektem Adamem Ankiewiczem

Inspiracją do powstania kafli MEWA, projektu pracowni Warssawa, są klasyczne, ręcznie produkowane kafle cementowe. Nie tak dawno, bo jeszcze na początku  XX w. dominowały one wśród materiałów do zdobienia posadzek i ścian. Tradycyjne kafle stały się p pretekstem do postawienia pytania: czy możliwe jest stworzenie kafli łączących tradycyjną jakość i wyjątkowość ręcznej produkcji oraz współczesne wzory i kształty, a przede wszystkim innowacyjną technologię produkcji? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie stało się pasją. Za pasją przyszły wiedza, zgłębianie tajników materiałów i technologii, eksperymenty, w końcu – specjalizacja. Celem stało się nie tylko wyprodukowanie  współczesnego kafla cementowego, a stworzenie kafla doskonałego.

Tak powstały kafle MEWA.

Wszystkie kafle powstają w procesie wyrobu ręcznego, co sprawia, że każda sztuka jest unikalna. Pozwala to  na nadanie kreowanemu przedmiotowi indywidualnych cech, jednocześnie podtrzymując tradycję oddalania ornamentyki od produkcji przemysłowej, sytuując ją bliżej rzemiosła artystycznego i sztuk pięknych.

Jak to się zaczęło? 

Zaczęło się od poszukiwań kafli do mojego domu. Miałem w głowie konkretny pomysł i kształt ale nie mogłem go zrealizować za pomocą dostępnych na rynku produktów. Oczywiście znalazłem dużo fantastycznych płytek, ale żadne nie były bliskie moim wymaganiom. Po długich poszukiwaniach postanowiłem przystąpić do realizacji własnego projektu na zasadzie „zrób to sam”. Materiałem miał być beton. W sumie żadna filozofia, trochę piachu, cementu i wody. Tak przynajmniej mi się wydawało. Jako architekt zawsze interesowałem się materiałoznawstwem ale chyba bardziej od strony wizualnego efektu niż formuły chemicznej. Przy projektowaniu zawsze zależało mi na osiągnięciu pożądanego efektu, którego realizacji oczekiwałem od wykonawcy.

Bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że to nie będzie proste. Im dłużej zagłębiałem się w temat, tym bardziej pochłaniał i fascynował mnie  know-how, wówczas  jeszcze obcej mi dziedziny. Zawsze interesował mnie beton ale teraz poznawałem go z zupełnie nowej strony. Zaczęło brakować mi czasu, czego wynikiem była decyzja o rezygnacji z pracy architekta w biurze projektowym. Była to jedna z trudniejszych decyzji w moim życiu ponieważ zrezygnowałem z czegoś bardzo mi bliskiego. Zmieniając drogę zawodową ukończyłem kursy z zakresu technologii betonu organizowane przez Stowarzyszenie Producentów Cementu SPC wraz z Wydziałem Inżynierii Materiałowej i Ceramiki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Tam poznałem wspaniałych ludzi, znakomitych specjalistów w dziedzinie technologii betonu. Jako architekt podzieliłem się swoimi projektami i wizjami, po czym wzięto mnie za rękę i tak trafiłem do Instytutu Materiałów i Konstrukcji Budowlanych na wydział Politechniki Krakowskiej. Nawiązując z Instytutem współpracę uzyskałem dostęp do innowacyjnych technologii, które pobudziły jeszcze mocniej moją wyobraźnię. Po zabawach laboratoryjnych w Krakowie wróciłem do Warszawy i założyłem pracownię Warssawa. Dostałem wsparcie w postaci dotacji unijnej na zakup urządzeń wykonanych według mojego autorskiego projektu (jako perfekcjonista wchodzę w najmniejsze detale, muszę zaprojektować zarówno kształt, kolor, skład chemiczny oraz fakturę kafli, jak również matryce, formy i urządzenia umożliwiające ich realizację). Nastąpiły miesiące ciężkiej pracy w poszukiwaniu i testowaniu moich własnych receptur.

Co dalej?

Dość szybko zacząłem zdawać sobie sprawę z nieograniczonych możliwości jakie daje tworzenie własnych kompozytów cementowych. Wówczas zacząłem myśleć o architekturze w zupełnie innym wymiarze. Pierwszy raz mam możliwość tworzenia indywidualnych materiałów pod konkretny projekt a nie jak było do tej pory, poszukiwania i ograniczania się do wyboru tego, co obecnie jest dostępne na rynku. To jest niesamowity komfort dla projektanta – znajomość mikrostruktury materiału, którym się posługuje. Właśnie ta świadomość uruchomiła we mnie nowy proces projektowy, którego rezultatem są kafle MEWA.

Kształt MEWY inspirowany jest prostą, papierową układanką. Pomysł na projekt kafla narodził się w miarę szybko, ideą przewodnią stało się wyrażenie dynamiki, ruchu i lekkości w postaci nieskomplikowanej formy. Po akceptacji ostatecznego kształtu najtrudniejszym okazało się znalezienie idealnych proporcji. W wyniku tych poszukiwań powstało niezliczenie wiele makiet i modeli. W ostatnim etapie projektowym największym wyzwaniem było stworzenie materiału,  który pomimo swojego ciężaru będzie sprawiał wrażenie lekkiej, papierowej formy. Myślę, że to się udało.

Rezultat

Wyjątkowy materiał z którego wykonane są kafle MEWA cechuje innowacyjność receptur.  Do produkcji wykorzystywane są surowce najwyższej jakości, które nie są stosowane  przy tworzeniu tego typu produktów (między innymi z powodów wysokich kosztów). Dzięki temu nasze kafle cechuje  bardzo wysoka wytrzymałość, bardzo niska nasiąkliwość, zwiększona jednorodność masy a tym samym zmniejszona porowatość kompozytu.

Te właściwości w połączeniu z precyzją wykonania i subtelną kolorystyką dały możliwość stworzenia produktu o wyjątkowych proporcjach wyrażonych w kształcie kafla MEWA.

Udostępnij ten artykuł

Zapisz się do newslettera

Wpisz szukane słowo i kliknij enter