Ręcznie wykonane leśne domki Jacoba Witzlinga

Naturalną potrzebą każdego człowieka jest obcowanie z naturą, powrót do istoty naszego istnienia. Kto z nas nie ma czasem ochoty wyrwać się z miasta i uciec w dziewiczy, dziki teren? Gdy Jacob Witzling usłyszał swój wewnętrzny głos podpowiadający, aby uciec od cywilizacji i udać się do lasu, zaczęła się jego historia i zamiłowanie związane z budownictwem leśnym. Tak powstały leśne domki.

Historia inspiracji i tworzenia

Las może być naprawdę urzekający – przekonujemy się o tym osobiście lub przeglądając zdjęcia. Wpisując odpowiednie hashtagi na Instagramie takie jak #cabinlife lub #tinyhome możemy się natknąć na jedne z najbardziej niesamowitych małych kabin mieszkalnych – azyli, kryjówek, miejsc ustronnych. Są to miejsca, do których chcielibyśmy dotrzeć, cieszyć się przyrodą wokół i ukrywać się z dala od zgiełku miasta. Jeszcze bardziej inspirujące jest zapoznanie się z historią Jacoba Witzlinga i jego kabin. Są one chętnie przedstawiane za pomocą wielu kanałów medialnych przez najbardziej wpływowych fotografów plenerowych i blogerów podróżniczych. Pasja budowania leśnych kabin trwa już 16 lat. Czyli od kiedy zamieszkał w jednej niedaleko domu rodziców w New Hampshire, będąc w szkole średniej.

Doświadczenie architektoniczne ojca Jacoba wywarło na niego wpływ.  Jako dziecko często przeglądał strony ulubionej książki jego ojca „Handmade Houses: A Guide to the Woodbutcher’s Art”. Patrzył na zdjęcia i marzył o zbudowaniu własnego domku. Unikalność i brak ograniczeń ręcznie robionych domów było tym, co inspirowało go do tworzenia tych żywych rzeźb. Wykorzystując przy tym trwałe i lokalne materiały. Kilka lat później, kiedy studiował z zamiarem zostania nauczycielem w Evergreen State College w Olympii, umawiał się z dziewczyną, która mieszkała w małym domku poza miastem. W tym czasie wizja jego egzystencji stawała się coraz bardziej jasna. Pragnął życia, które byłoby odosobnione, proste.

„Właśnie podczas trwania tego związku poczułem potrzebę powrotu do natury. Musiałem zamieszkać w lesie i choć nigdy nic nie zbudowałem, to byłem pewny, że mój zapał do tworzenia będzie w pełni wystarczający. Oto jestem teraz po 16 latach i nie tylko buduję już czwartą kabinę, ale podnoszę ją na tej samej nieruchomości” – opowiada Jacob Witzling.

Jak najbliżej natury

W wieku 22 lat Jacob zbudował swoją pierwszą kabinę za jedyne 800 USD. Użył materiałów pochodzących z recyklingu i resztek zamiatanych z miejsc pracy. Mieszkał w nim przez następne trzy lata. Do dziś celem Jacoba jest wykorzystanie jak największej liczby zużytych materiałów. Porzuconych tartaków, a także produktów matki natury do budowania swoich kabin. Pozwala także, aby naturalne elementy z otoczenia wchodziły w skład jego pracy. Zbiera i używa mchu, aby stworzyć żywe dachy we wszystkich swoich domkach. Ponieważ mech pochodzi z lokalnych terenów, nie potrzebuje konserwacji. Nadaje kabinie naturalny wygląd, łączący się z rodzimym obszarem i unikalną florą północno-zachodniego Pacyfiku.

„Lubię tworzyć trwałe struktury, które uzupełniają otoczenie, zamiast umieszczać tam coś zupełnie obcego, innego. Chcę, aby te kabiny wyglądały tak, jakby wyrastały z ziemi i były podlewane jak roślina. To jest dom w swoim domu” – mówi twórca kabin.

Jacob Witzling stworzył niezwykłe oktagonalne kryjówki (leśne domki) w głębokich lasach. Każdy z nich jest autentyczny, piękny w swej niedoskonałości i stanowi żywą rzeźbę. Można się w niej ukryć i cieszyć spokojem i ciszą płynącą z natury.

Udostępnij ten artykuł

Zapisz się do newslettera

Wpisz szukane słowo i kliknij enter