Loftowy eklektyzm w starej kamienicy projektu Loft Factory

Miała to być przede wszystkim przyjemna przestrzeń do kreatywnej pracy. Ale także – z myślą o klientach – praktyczna prezentacja wielu nieoczywistych zestawień materiałów, form, stylistyk. Zgodnie z domeną pracowni Loft Factory nie zabrakło tu inspiracji industrialnych, jednak zharmonizowanych z charakterem przedwojennej kamienicy, w której mieści się studio. Jak prezentuje się całość? Warto zobaczyć!

Biuro na Starym Mokotowie

Stary Mokotów to jedna z najbardziej malowniczych części Warszawy. Przedwojenna zabudowa – z wielkimi, cennymi zespołami modernistycznymi – zanurzona jest w bujnej zieleni. A wszystko to dwa kroki od centrum miasta! Nic więc dziwnego, że właśnie tu siedzibę swojej pracowni architektury wnętrz Loft Factory zdecydowała się ulokować Agata Kasprzyk-Olszewska.

Biuro w kamienicy na Starym Mokotowie

Nim jednak pod nowym adresem mógł zagościć zespół projektantów, niezbędny był generalny remont. 

Zmieniło się tu niemal wszystko. Powstał zupełnie nowy układ funkcjonalny, dostosowany do potrzeb już nie mieszkania, a biura. Ale skoro jesteśmy na Mokotowie, staraliśmy się zachować styl kamieniczny – podkreśla architektka. – Z tego powodu m.in. starannie odrestaurowaliśmy stare skrzynkowe okna. Do metryki budynku nawiązaliśmy żeberkowymi kaloryferami, oczywiście nowoczesnymi, o dzisiejszych parametrach grzewczych. Nawet włączniki światła i gniazdka dobieraliśmy do estetyki budynku – dodaje.

Wybór padł na ponadczasową serię osprzętu marki Gira, prostą, ale delikatnie zaobloną – wyraźnie modernistyczną w charakterze.

Nowoczesny eklektyzm

Metraż pracowni nie jest duży, dlatego jednym z celów nowego projektu było maksymalne otwarcie przestrzeni. Zamkniętym pomieszczeniem z natury rzeczy jest wyłącznie łazienka. Kuchnia, choć wyodrębniona, łączy się z pokojem pracy, a ten oddzieliło od pokoju spotkań tylko lekkie, przesuwne przeszklenie. Na tej niewielkiej przestrzeni jednocześnie można dostrzec wiele interesujących rozwiązań kompozycyjnych, a przede wszystkim odważnych, niebanalnych zestawień materiałów, form, stylów. 

Nowoczesny eklektyzm to nasza ulubiona konwencja – słyszymy. – A także przykład dla klientów, że śmiałe, nieoczywiste wybory mogą dać doskonały efekt.

Delikatna, bardzo kobieca praca Marty Czarneckiej w projekcie Loft Factory
Kobieca praca Marty Czarneckiej w biurze Loft Factory

W kameralnych wnętrzach nie brakuje też pięknych przedmiotów. Uwagę szczególnie zwracają obrazy. 

Cenią sobie projektowanie ze sztuką. Lubię komponować wnętrza indywidualne, osobiste, niesztampowe, artystyczne. Skrojone na miarę wszystkich potrzeb klienta – zarówno funkcjonalnych, jak i duchowych – zaznacza Agata Kasprzyk-Olszewska.

Kompozycje malarskie na ścianach pracowni pojawiły się we współpracy z partnerem: firmą ARTWORK.HOUSE zajmującą się promowaniem młodej sztuki. Dzięki niej już w holu pracowni wita wchodzących delikatna, bardzo kobieca praca Marty Czarneckiej. A dalej jest nie mniej interesująco!

Serce pracowni Loft Factory

Sercem pracowni Loft Factory jest strefa z biurkami zestawionymi tak, by tworzyły duży wspólny stół. Efekt podkreśliły toczone nogi na narożach okazałego mebla. Stanęły przy nim zarazem bardzo wygodne i szalenie miłe dla oka wyplatane krzesła historycznej marki TON, wzorowane na modelach sprzed dekad. Na podłodze leży parkiet, również zdradzający pewne związki z epoką powstania kamienicy – choć to już jodełka nie klasyczna, a modna francuska.

Strefa z biurkami zestawionymi tak, by tworzyły duży wspólny stół
Serce warszawskiego biura pracowni Loft Factory

Do elementów spajających przeszłość z teraźniejszością należy ponadto zawieszona u sufitu lampa Leaf marki MM Lampadari. Klasyczna konstrukcja żyrandola łączy się w niej z nietypowymi osłonami żarówek. Ta designerska reinterpretacja tradycyjnego wzorca stała się ważną inspiracją.

Kupiliśmy ją jeszcze zanim przystąpiliśmy do projektowania studia. Do niej, wokół niej, z nią w pamięci komponowaliśmy te wnętrza – wspomina Agata Kasprzyk-Olszewska.

Obrazy od ARTWORK.HOUSE na ścianach warszawskiego biura Loft Factory
Obrazy z motywem rąk – prace Aleksandry Nowickiej

Intrygującą ozdobą tej strefy są też dwa obrazy z motywem rąk – prace Aleksandry Nowickiej.

Wspomniane już industrialne przeszklenie dzieli tę przestrzeń od sali spotkań. Szkło przepuszcza światło dzienne, nie zamyka widoku i wizualnie integruje obie strefy, jednak tworzy pożądaną barierę dla dźwięku. Tym, co najbardziej zwraca tu uwagę, jest wykonana na zamówienie z wielkim talentem lampa chmura. Włączona po zmroku, wydaje się zapowiadać letnią burzę… pomysłów. Centralnym elementem aranżacji pozostaje jednak loftowy stół, wykonany ze starych desek z rozebranej stodoły.

Kawałek Paryża w Warszawie

Oto kawałek Paryża pod warszawskim niebem, a jednocześnie przestrzeń wyjątkowych kontrastów stylistycznych. Mamy tu kolejny dowód na to, że w świecie nowoczesnego eklektyzmu pracownia Loft Factory czuje się jak ryba w wodzie. Spójrzmy – pod modernistycznym wąskim przeszkleniem pojawiły się wytworne sztukaterie. Niżej stanęła elegancka zabudowa z kasetonowymi frontami i polerowanym marmurowym blatem, ale zaraz obok kolejny stół z rozbiórkowego drewna.

Loftowy stół, wykonany ze starych desek z rozebranej stodoły
Drewniany stół z rozbiórkowego drewna

Dostojna klasyka spotyka się tu więc z surowością loftu, ale także z nowoczesnym designem. Ten reprezentowany jest m.in. przez minimalistyczne lampy i dodatki. Kropkę nad i stanowi niezwykle interesująca okrągła kompozycja plastyczna Julii Piekiełko.

W ten sposób możemy klientom pokazać czarno na białym, że przeciwieństwa przyciągają się także w świecie wnętrz – mówi Agata Kasprzyk-Olszewska. 

Loftowy eklektyzm w starej kamienicy na Starym Mokotowie
Stylowa posadzka we wnętrzu biura Loft Factory

Wartym uwagi składnikiem wnętrza jest posadzka. O ile górna część pomieszczenia, choć tak różnorodna stylistycznie, ma w sobie uchwytny urok nowości, o tyle podłoga wyróżnia się wyraźną patyną. Postarzana płytka wygląda, jakby miała sto lat i równie długo leżała w tym samym miejscu. Ale można też pomyśleć coś zgoła innego.

Prace wykonywały dwie ekipy remontowe. Gdy panowie z jednej zobaczyli podłogę w kuchni, byli pewni, że fachowcy z drugiej wybrudzili płytki klejem. Złościli się strasznie: jak można było zniszczyć taki piękny materiał! Czyścili, szorowali, nic nie pomagało. Niemal pokłócili się z tamtymi. Dopiero mi udało się wyjaśnić im, że nic się tu złego nie stało. I że ten efekt jest celowy – śmieje się architektka.

Łazienkanurt kontrastów

Niewielki obraz na blasze – wyjątkowa już pod względem techniki praca Jerzego Zajączkowskiego – kieruje nas w stronę łazienki. Tu przeciwstawienia stylistyczne są może jeszcze mocniejsze. Spójrzmy: udekorowany sztukateriami sufit jak z XIX-wiecznej kamienicy spotyka się ze ścianami pokrytymi betonem, materiałem modernistycznym.

Udekorowany sztukateriami sufit jak z XIX-wiecznej kamienicy w projekcie Loft Factory
Stylowa sztukateria na suficie

A te z kolei są tłem dla szykownej armatury Fantini w szczotkowanym złocie. Na podłodze znalazły się lastrykowe płytki retro z motywem szachownicy. W żłobieniach szafki pod umywalką można dopatrzeć się inspiracji stylistyką lat 30., z kolei lustro – choć wykonane współcześnie przez firmę Glass Decorator według indywidualnego projektu Loft Factory – nawiązuje do roztańczonych lat 50.

Wspomniany beton, choć w różnych postaciach dość często występuje dziś we wnętrzach, tu musiał mieć szczególne walory. Z jednej strony miał doskonale zabezpieczyć mur przed wodą (w rogu pomieszczenia znalazł się bezbrodzikowy prysznic walk-in z odpływem w odpowiednio wyprofilowanej posadzce). Z drugiej – zgodnie z intencją projektantów – uzyskać jak najgładszą, a nie strukturalną powierzchnię. Współpracująca z Loft Factory nie od dziś firma Dekokolor pokonała te wyzwania z wielkim sukcesem. Wymagało to jednak wyjątkowo dużej liczby nałożonych warstw, a więc i kolejnych wizyt fachowców.

Szykowna armatura Fantini w szczotkowanym złocie w projekcie Loft Factory
Stylowa łazienka we wnętrzu biura Loft Factory

W łazience, z uwagi na wyższą wilgotność powietrza, nie ma dobrych warunków do eksponowania sztuki. Wisienką na torcie stała się więc kolejna bardzo oryginalna, wykonana na zamówienie lampa, tym razem zrobiona z piór. Solidny beton i lekki puch? Wiek XIX pod rękę z XXI? Szyk i surowość? Siedziba pracowni Loft Factory to najlepszy dowód na to, że eklektyczne inspiracje w rękach utalentowanych osób dają wyjątkowo interesujące efekty.


Projekt: Loft Factory | loft-factory.com
Zdjęcia: Piotr Gęsicki | piotrgesicki.photoshelter.com

Meble we wnętrzu pracowni Loft Factory
Kuchnia, która łączy się z pokojem pracy
Interesujące rozwiązania kompozycyjne w kuchni w biurze Loft Factory
Stylowe dodatki we wnętrzu biura pracowni Loft Factory
Inspiracja stylistyką lat 30. w łazience
Loftowy eklektyzm w starej kamienicy projektu Loft Factory - foto Piotr Gęsicki
Loftowy eklektyzm w starej kamienicy projektu Loft Factory - foto Piotr Gęsicki
Udostępnij ten artykuł
Zapisz się do newslettera

wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od klientów PLN Design.

Wpisz szukane słowo i kliknij enter