M2K ceramika – poszukiwania i eksperymenty z ceramiką

Ciągłe poszukiwania i eksperymenty z gliną, to pasja Pani Marty Krasnej-Kornak. Jej twórczość z czasem przerodziła się w biznes, gdy wzrosło zainteresowanie oryginalnymi produktami ceramicznymi. Marka M2K ceramika przykuwa wzrok, a intrygujące formy inspirowane naturą zdobywają nasze serca.

Jak narodziła się idea M2K ceramika?

Proces tworzenia M2K ceramika był stopniowy i wieloetapowy. Z gliną najpierw miałam do czynienia podczas prowadzenia zajęć dla dzieci w ramach rekonstrukcji historycznych. Uczyłam ich prostych technik, opowiadałam o naczyniach i procesie ich powstawania. Kolejnym krokiem było rozpoczęcie pracy w kaflarni mojego męża. Zajmowałam się projektami oraz kontaktem z klientem, jednak chętniej przebywałam na hali, gdzie powstawały kafle. Obserwowałam proces pracy z gliną i szkliwami, kolejno: odlewanie, suszenie i szkliwienie. Zaczęłam robić naczynia do naszego domu, potem pojawiły się zamówienia od znajomych. I po kilku miesiącach, zupełnie naturalnie ceramika przeistoczyła się z hobby w pracę. Dużo musiałam się nauczyć, żeby poznać materiał i dowiedzieć się jak z nim pracować. Jestem jednak wciąż cierpliwa i głodna wiedzy. Cały czas szukam nowych informacji np. na temat technik szkliwienia czy samego łączenia kolorów.

Beżowo-szara ceramika od M2K ceramika

Zastanawiamy się, co kryje się pod nazwą M2K. Czy to skrót?

Pierwotnie nazwa brzmiała „m.krasnakornak”, ale niewiele osób było w stanie zapamiętać moje dwa nazwiska. Pojawiały się przekształcenia i wątpliwości, więc zdecydowałam się na zmianę. M2K to nieco zmodyfikowana wersja inicjałów MKK.

Czy glina to jedyny materiał, z którym Pani eksperymentowała? Jak to się stało, że poszła Pani w tym kierunku?

Od początku wiedziałam, że chcę robić rzeczy użytkowe, funkcjonalne i praktyczne. Najpierw wykonywałam rzeczy dla siebie. Testowałam je, sprawdzałam, czy są wygodne w użytkowaniu i jaką mają żywotność. Kilka razy zdarzyło się, że projekty wymagały poprawienia, na przykład okazało się, że patera na ciasto ma za wąską nogę i się przewraca. Do gliny mam sentyment z racji ukończonych studiów, poza tym dobrze mi się pracuje z tym materiałem. Miałam ostatnio czas fascynacji szkłem, ale mój mąż powstrzymał mnie przed skierowaniem się w tamtą stronę. I chyba miał rację, bo w pracy z gliną czeka mnie jeszcze dużo niespodzianek. Poza tym lubię fakt, że tak plastyczny materiał można uformować ręcznie i po dwóch wypałach staje się stabilny, twardy i wytrzymały. Podobają mi się też połączenia różnych materiałów, dlatego powstały duże ceramiczne misy ze skórzanymi uszami.

Różowa ceramika od M2K ceramika

Co najbardziej Panią inspiruje w procesie twórczym?

Skandynawia była mi zawsze bliska. Nie mówię tu tylko o estetyce czy minimalizmie, ale też o samej mentalności, czy stosunku do natury. Wielokrotnie byłam w Szwecji, Norwegii, Finlandii czy Danii i obserwowałam, notowałam w pamięci różne niuanse, elementy wystroju, kolorystykę, a potem przenosiłam je na swoje projekty. Lubię prostotę, geometrię i spokój. Z racji tego, że mieszkam w mieście ogrodzie, nauczono mnie szacunku dla natury i jej obserwacji. Mój tata jest miłośnikiem zwierząt i potrafi o nich opowiadać godzinami. Poza tym leśne otoczenie pracowni, wszędobylskie ptaki czy wiewiórki narzucają poniekąd styl ceramiki. Stonowane kolory czy seria talerzy Follow me ze śladami leśnych zwierząt, to jak najbardziej moja stylistyka.

Czy po drodze pojawiało się wiele trudności, które musiała Pani pokonać?

Początki zazwyczaj nie są łatwe. Czasem coś nie szło po mojej myśli i miałam chwile zwątpienia. Wiedziałam jednak, że ceramika jest tym, co chcę robić i że muszę się bardziej postarać. Wierzę w metodę małych kroków i to, że pracując ciężko, konsekwentnie można dużo osiągnąć. Mnie pomogło dodatkowo wsparcie rodziny, nie tylko mentalne, ale też fizyczne (remontując pracownię czy nosząc wielokrotnie moją ceramikę na targach).

Doniczki stojące na parapecie od M2K ceramika

Stworzyła Pani już wiele ciekawych projektów. Czy istnieje sprawdzony sposób na idealny przedmiot z gliny?

Dobry produkt to taki, którego używa się intuicyjnie. Wszystko co robię,TAKI jest testowane u mnie albo u znajomych. Wtedy pytam się, jakie mają uwagi albo co można zmienić. Czasem sami klienci podrzucają podpowiedzi i sugerują jakiego produktu brakuje (tak było z donicą podwójna półkula, która powstała z potrzeby rynku na taki produkt). Wykonanie naczynia ceramicznego ma wiele etapów i na każdym z nich coś może pójść nie tak. Na niektóre rzeczy mamy wpływ (np. uformowanie kształtu albo rozmieszczenie wzoru), a na niektóre nie. Niestety czasem coś pęknie w piecu, czasem szkliwo rozłoży się nie tak, jak trzeba i wtedy dana rzecz już się do niczego nie nadaje. Dbam o jakość wykonania moich naczyń, wybrakowane lub krzywe egzemplarze nie trafiają do sprzedaży.

Zielono-niebieskie talerze od M2K ceramika

Wiemy, że produkty ceramiczne są wyjątkowo dobrej jakości, a klienci łączą to z wysoką ceną, która niekiedy ich zniechęca.

Wiele osób zaniża lub zawyża ceny za swoje prace. Chciałam, aby moja ceramika miała rozsądne ceny, takie które nie odstraszają. Traktuję siebie jako rzemieślnika, a nie artystę. Chcę, aby ludzi było stać na ręcznie wykonane ceramiczne naczynia. Najlepiej z mojej pracowni!

Co wyróżnia ceramikę M2K i sprawia, że przyciąga zainteresowanie ludzi?

Moje naczynia są spójne kolorystycznie, więc można je swobodnie łączyć. Każdy kształt jest przemyślany, więc dobrze się go używa. Donice testowałam sama, a nie mam ręki do roślin. Jednak zdecydowana większość kwiatów, sukulentów przeżyła. Poza tym jestem otwarta na nowe projekty. Gdy przykładowo zgłasza się osoba z pomysłem na zastawę, to ustalamy razem kształty oraz kolory i powstaje estetyczny zestaw.

Czarny talerz od M2K ceramika

Do tej pory zebrała Pani wiele słów uznania. Czy jest jakiś projekt, z którego jest Pani najbardziej dumna?

Każde większe zamówienie traktuję jako odrębny duży projekt i z każdego jestem dumna. Sentyment mam do talerzy przygotowanych do menu dziecięcego do jednej z podwarszawskich restauracji. Miałam luźne wytyczne, właściwie wolną rękę. Zrobiłam naczynia tak, jak chciałam, a klient był zadowolony. Lubię, gdy ktoś mówi „pani Marto proszę robić po swojemu”. Cieszę się wtedy, że ktoś ma do mnie zaufanie, ale jednocześnie wiąże się to z dużą odpowiedzialnością, żeby podołać wyzwaniu.

Zielone talerze i miski od M2K ceramika

Gdy przychodzą do Pani klienci, szukając oryginalnych przedmiotów do swoich domów. Co może Pani im doradzić?

Każdy powinien urządzić swój dom w taki sposób, aby się tam dobrze czuć. Ja lubię minimalizm, geometrię i Skandynawię, dlatego wszystko to połączyłam. Widziałam też ostatnio mieszkania wielokolorowe z mnóstwem dodatków, kolorów, które mi się spodobały, chociaż nie czułabym się tam swobodnie.

Czy możemy już wypatrywać nowych realizacji?

Mam kilka projektów, które chciałabym zrealizować. Obejmują one zestawy naczyń deserowych z motywami roślinnymi, geometrycznymi i zwierzęcymi. Poza tym jestem w trakcie szukania nowych kolorów, które mam w głowie. Jak już znajdę właściwe odcienie, będę testowała nowe połączenia. I mam jeszcze jeden duży projekt naczynia, ale jest on na etapie prototypowania. Ceramika jest na tyle rozbudowaną dziedziną, że daje nieskończenie wiele możliwości rozwoju. Trzeba tylko zdecydować którą drogą pójść.

Biało-czarne talerze i miski od M2K ceramika Szaro-różowe talerze i miski od M2K ceramika Kolorowa ceramika od M2K ceramika Biała ceramika od M2K ceramika Białe i zielone talerze od M2K ceramika Talerze od M2K ceramika

 

Udostępnij ten artykuł

Zapisz się do newslettera

wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od klientów PLN Design.

Wpisz szukane słowo i kliknij enter