Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

Mówi się, że dziecięca wyobraźnia nie zna granic. Jako dzieci nie zastanawiamy się nad koncepcją, odpowiednim dobraniem kolorów, miejsca, nie mamy utartych schematów odnośnie do odbioru rzeczywistości – jesteśmy wolni od wszelkich twórczych blokad. Niestety dorastając, wolność ta ustępuje miejsca obowiązkom, zasadom życia, pracy. Wszystko zaczyna mieścić się w określonych granicach, również wyobraźnia. Jak wiele możliwości odbiera nam życie dorosłe? Rafał Stefanowski odpowiedział na to pytanie w niecodzienny sposób. Ilustracje z nowej kolekcji artysty należą do jego 3-letniego syna. Przedstawiają świat, o którym my zapomnieliśmy już dawno. Inspirujący, pełen tajemnic i niespodzianek – to właśnie świat, z którym dziś dzieli się z nami Rafał Stefanowski wraz z synem Julkiem.

PLN Design: Skąd pomysł na wykorzystanie prac syna w taki sposób?

Rafał Stefanowski: Pomysł narodził się już dość dawno. Kiedyś w czasie wizyty w Londynie zobaczyłem wystawę prac dzieci w wieku szkolnym (wystawa była na ogrodzeniu tejże szkoły). Tematem prac było skopiowanie niebieskich aktów Matisse’a. Efekt był bardzo ciekawy. Pomyślałem, co by się stało, gdyby wziąć prace skopiowane przez dzieci, takich artystów właśnie jak Matisse’a, albo Marka Rothko, dać im odpowiednią oprawę i powiesić w znanej galerii ?

Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

Od tego momentu często przyglądałem się rysunkom dzieci. Zawsze fascynowała mnie ich nieposkromiona wyobraźnia, nieszablonowy sposób myślenia – taka wolność wypowiedzi. Kiedyś oglądałem rysunek córki znajomego, która narysowała postać, chyba tatę. Tak rozplanowała rysunek na kartce, że głowa już się na niej nie zmieściła…więc narysowała ją poniżej, tam, gdzie było wolne miejsce. Jest rysunek postaci – są wszystkie jej elementy, wszystko się zgadza. To po prostu kubizm. Kiedy moje dzieci zaczęły malować,  postanowiłem zrealizować mój mały projekt artystyczny.

Jaki był Twój wkład w pracę syna? Pomagałeś mu, sugerowałeś pewne rzeczy, takie jak kolory lub kształty?

Moje założenie było zawsze takie, żeby to były jego rysunki. Bardzo zwracałem uwagę na to, żeby nie ingerować w żaden sposób. Mój wkład sprowadzał się do towarzyszenia mu, podpytywania co jest treścią, albo tytułem rysunku, a później do wyselekcjonowania ich. W czasie takiej jednej sesji Julek malował od pięciu do nawet dziesięciu rysunków, zanim się znudził. Ja potem wybierałem te, które mi się podobały, pod kątem kolorystycznym i kompozycyjnym. Czasem to był jeden rysunek, czasem kilka. Następnie je skanowałem i wkładałem do zaprojektowanej wcześniej formy plakatu.

Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

Zależało mi też na tym, żeby pokazać jego prace w dłuższym okresie, dlatego zbierałem je sukcesywnie i podsumowałem dopiero po roku. W rozwoju takiego dziecka rok to bardzo dużo, co widać w jego pracach. Pierwsza praca – Łoś pochodzi z czasu, gdy syn miał 2 lata i 8 miesięcy, a ostatnia – Monster car i kaktus, 3 lata i 9 miesięcy. Od abstrakcji przez takie prace, jak Pingwin, gdzie już wyraźną intencją było namalować pingwina, kończymy na ostatnim obrazku z własnoręcznym podpisem, gdzie wszystko już widać.

Masz swoją ulubioną ilustrację? Jeśli tak, to dlaczego właśnie tę?

Jako tacie, oczywiście podobają mi się wszystkie. Natomiast od strony plastycznej bardzo lubię pracę Rekin i ryba piła za dobór kolorów i ekspresję. Wisi ona zresztą w naszym mieszkaniu. Bardzo podoba mi się również Pingwin za oszczędność użytych środków. Wóz strażacki za to, że został namalowany do góry nogami. Lubię Papugę, bo to jedna z dwóch prac, w których Julek postanowił zamalować całą kartkę. Tak jak powiedziałem, lubię każdą, bo każda ma swoją mikro historyjkę opisaną w rogu obrazka.

Te mikro historie, przypisane do każdej ilustracji intrygują. Są Twojego autorstwa, według Twojego wyobrażenia, czy to autentyczne przeżycia opisane przez syna?

Historia przypisana do obrazka to moje  wytłumaczenie skąd się prawdopodobnie wzięła inspiracja do namalowania pracy albo skąd się wzięła inspiracja do podania takiego właśnie tytułu. Jest spora szansa, że  samo malowanie było żywym przejawem dziecięcej ekspresji, bez wcześniejszego planu co ma być na obrazku. Tytuł zaś powstał po namalowaniu pod wpływem pytania. W przypadku kilku prac tego, co było pierwsze – tytuł czy obrazek nie mogę być pewny.

Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

Czy ktoś już kiedyś zrobił projekt podobny do Twojego?

Nie, nie spotkałem się z niczym podobnym.

Czy nie obawiałeś się reakcji ludzi na wykorzystanie prac 3-latka?

Nie, absolutnie. Przecież zrobiłem to, co wielu rodziców robi na co dzień. Pochwaliłem się pracami swojego dziecka z tą różnicą, że inni pokazują  zdjęcia prac zrobione z telefonu, leżące gdzieś na stole w kuchni. Ja dodałem im tylko lepszą oprawę.

Uważasz, że kryje się w tych pracach większy potencjał, tak abyś móc kontynuować tę wyjątkową serię?

Na pewno tak. Ja z całą pewnością nadal będę dokumentował w ten sposób jego prace i bardzo jestem ciekawy kolejnych ilustracji i tego, w jaki sposób będzie pokazywał otaczającą go rzeczywistość.

Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

Mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję podziwiać jeszcze wiele prac Julka. Czy uważasz, że te ilustracje mogą wpłynąć na sposób postrzegania sztuki?

To, co mogę powiedzieć na pewno, to to, że prace Julka pokazują, że na rysunki dzieci można spojrzeć w zupełnie inny sposób. Bo jest w nich o wiele więcej, niż można dostrzec na pierwszy rzut oka.

A teraz najważniejsze pytanie. Czy to początek kariery Twojego syna? 😉

Nie wiem, być może. Na razie Julek jest Spidermanem 🙂

Bez względu na to, czy Julek postanowi pójść w ślady taty, czy Spidermana, wszystkim Panom życzymy samych sukcesów. Bardzo cieszymy się, że mieliśmy okazję spojrzeć na sztukę z zupełnie innej strony. Nie ma bowiem lepszego źródła inspiracji niż dziecięca wyobraźnia.

Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem Okiem Julka, czyli Rafał Stefanowski w duecie z synem

 

Udostępnij ten artykuł

Zapisz się do newslettera

wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od klientów PLN Design.

Wpisz szukane słowo i kliknij enter