Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo!

Targi Rzeczy Ładnych to wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz wszystkich miłośników designu. Jak narodził się pomysł na TRŁ? Jak wyglądała pierwsza edycja wydarzenia? W jaki sposób Targi Rzeczy Ładnych integrują środowisko związane z designem? Razem z nami wspominają to organizatorzy, czyli Ajka Mroczkowska, Anna Pruszyńska i Paweł Stremski.

Zdradzicie nam, jak narodził się pomysł na Targi Rzeczy Ładnych? To było planowane działanie czy raczej klasyczny „spontan”?

Startowaliśmy w 2013 r. Trudno to sobie dzisiaj wyobrazić, ale rynek eventów w Warszawie dopiero raczkował. Pojawiały się pierwsze imprezy targowe, ale organizowane na małą skalę i skupione na modzie. My interesowaliśmy się designem, architekturą i ładem w przestrzeni publicznej. Obserwowaliśmy więc i śledziliśmy, jak pojawiają się nowe polskie marki – produkujące na małą skalę, ale za to z dbałością o detal, funkcjonalność i nawiązujące nieraz do rzemieślniczych technik. To nas fascynowało. Widać było, że design, ten produkowany w Polsce, wreszcie zaczyna przebijać się do szerszej świadomości, zaczyna być zauważany i doceniany przez rosnąca klasę średnią. To właśnie wtedy postanowiliśmy stworzyć Targi Rzeczy Ładnych.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! TRŁ FRESH

Chcieliśmy zorganizować coś dla innych, ale również dla siebie. Wydarzenie, którego nie było na rynku, a na które sami chcielibyśmy pójść. Takie, które byłoby platformą umożliwiającą spotkanie projektantów i producentów z ich klientami. Chcieliśmy, żeby te dwie grupy miały jak po prostu się poznać. Wiedzieliśmy, że są już na rynku produkty, którymi nowe polskie marki mogłyby konkurować z tymi, które pochodziły np. ze Skandynawii i które cieszyły się szerokim uznaniem. To, czego brakowało naszym firmom to promocja i dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Targi Rzeczy Ładnych wyszły naprzeciw tej potrzebie.

Na chwilę cofnijmy się w czasie. Pamiętacie pierwszą edycję Targów Rzeczy Ładnych? Jakie macie z nią wspomnienia? Jak porównalibyście ją do ostatnio organizowanej edycji wydarzenia?

Oczywiście, że pamiętamy! To były bardzo duże emocje. Nie wiedzieliśmy, czy ktokolwiek przyjdzie na takie wydarzenie. Pamiętam nasze zdziwienie, gdy okazało się, że jeszcze przed otwarciem targów przed drzwiami do hali w Soho Factory ustawiła się kolejka. W sumie na targi przyszło wtedy prawie 2000 osób. To był dla nas szok i duży sukces. Dostaliśmy ogromny zastrzyk energii, żeby pracować dalej i rozwijać nasz projekt.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! TRŁ PRINT

Ostatnią edycję Targów Rzeczy Ładnych odwiedziło 14 000 osób. Droga, którą przeszliśmy od pierwszej edycji do teraz, jest bardzo długa – także, jeśli popatrzymy na liczbę wystawców. W pierwszych TRŁ było ich 67. Wyszukanie, zdobycie zaufania, przekonanie do udziału w nowym wydarzeniu było dla nas wielkim wysiłkiem. Teraz wystawców mamy średnio ponad 250, a zgłoszeń, w zależności od edycji, potrafi przyjść nawet 550.

Jak przebiegają przygotowania? Zdradzicie nam, czego mogą spodziewać się osoby, które odwiedzą Targi Rzeczy Ładnych w tym roku?

Przygotowania do idą pełną parą od kilku miesięcy. Jesteśmy już na ostatniej prostej. Najbliższe Targi Rzeczy Ładnych będą wyjątkowe z kilku powodów. Po pierwsze, w ramach TRŁ FRESH! zaprezentujemy rekordową liczbę ponad 80 debiutów. Będą między innymi świetne nowości w strefie Ceramika takie jak Zakwas Studio, Siup, Revolte.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Vesta
Vesta

Po drugie, będziemy mieć największą w historii strefę z roślinami i kwiatami. Zaprezentują się pracownie florystyczne z całej Polski, w tym łódzki Badylarz, poznański Zielnik czy warszawska Kwiaciara. Ponadto na naszym wydarzeniu pojawia się coraz więcej marek, które produkują w duchu zrównoważonego rozwoju. We wrześniu będą z nami np. Fabrykaty, młoda firma, która zaprojektowała m.in. fantastyczne, ekologiczne stojaki i worki na śmieci. Ciekawie zapowiada się też debiut marki Worki Worki szyjącej w duchu less waste piękne, lniane worki na zakupy.

Wyjątkowo zapowiada się też TRŁ PRINT! – gdzie prezentujemy plakaty, ilustracje i wszystko to co związane z drukiem. Oprócz dobrze już znanych naszej publiczności gwiazd polskiej ilustracji takich jak Bartek Kosowski czy Dawid Ryski, będzie można spotkać debiutantów takich jak Tin Boy, czy Kosma Masny.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Siup
Siup

Bardzo się cieszymy, że do grona wystawców dołączyły też Księgarnia Artystyczna Zachęta oraz Centrum Architektury. Ich stoiska powinny zaspokoić potrzeby tych, którzy szukają pięknie wydanych i dobrze napisanych książek nie tylko o designie, ale też o architekturze, przestrzeni publicznej czy sztuce.

Jakim kluczem wybieracie marki, które będzie można zobaczyć na wydarzeniu? Domyślamy się, że nie jest to łatwy proces?

Proces selekcji nadesłanych zgłoszeń jest dla nas zawsze bardzo trudny. Często budzi duże emocje.  Ze względu na ograniczoną przestrzeń nie możemy zaprezentować wszystkich marek, które chcielibyśmy pokazać.  Na liście wystawców staramy się umieszczać zarówno firmy, które są z nami od lat i mocno się z nami kojarzą, ale także takie, które dopiero debiutują i dla których pojawienie się na TRŁ może być istotnym krokiem w rozwoju.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Polyhedra
Polyhedra

Podczas selekcji zwracamy uwagę na misję marki i to, jakie wartości są dla niej ważne w procesie produkcji. Patrzymy nie tylko na estetykę danych produktów, ale także na ich funkcjonalność oraz materiały, z których zostały zrobione. Staramy się zawsze rozwijać i śledzić trendy, dlatego też od kilku edycji ważną strefą Targów Rzeczy Ładnych stały się Rośliny i kwiaty. Ta branża przeszła w ostatnich latach w Polsce olbrzymią metamorfozę. Nie sposób nie wspomnieć tu o roli, jaką odegrała w tym procesie poznańska pracownia Kwiaty i Miut, która zresztą była jedną z 67 marek, które wzięły udział w pierwszej edycji TRŁ. To był ich debiut w Warszawie.

Naszym zdaniem Targi Rzeczy Ładnych to wydarzenie, które integruje środowisko związane z designem. A jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Fajnie, że o to pytacie. Przy rozmowach towarzyszących powstawaniu Targów Rzeczy Ładnych było to dla nas bardzo ważne zagadnienie i jeden z głównych celów wydarzenia. Integracja ta odbywa się na kilku poziomach. Najważniejszym są kolaboracje, do których dochodzi pomiędzy markami w wyniku udziału w TRŁ, np. książka A kuku! wydawnictwa WYtwórnia została zaprojektowana przez Basię Flores.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Bloom
Bloom

Takich wspólnych produktów i współprac pomiędzy markami są dziesiątki. Innym wymiar, dość prozaiczny to wzajemne wspieranie się marek w promocji – od pożyczanie sobie przedmiotów do aranżacji stoiska podczas targów, po sesje zdjęciowe i wspólne wydarzenia. Zawsze słyszymy, że firmy pokazujące się na Targach Rzeczy Ładnych w większości się wspierają, zamiast po prostu konkurować. Z tej atmosfery i integracji jesteśmy bardzo dumni – niemałą rolę odgrywa w tym impreza integracyjna dla branży, którą organizujemy zawsze w targowy sobotni wieczór.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Pieskot
Pieskot

Targi Rzeczy Ładnych dają szansę, żeby środowisko twórców poznało się, wymieniło spostrzeżenia na temat swoich produktów, rynku czy trendów. Jest to też moment, w którym nawiązują się przyjaźnie. Przekonaliśmy się o tym podczas ostatnich pandemicznych miesięcy, kiedy to dostawaliśmy mnóstwo wiadomości ze słowami otuchy i wsparcia, gdy zmuszeni byliśmy odwołać wiosenną edycję TRŁ. Był to wyraz nie tylko niesamowitej relacji, którą nawiązaliśmy z wystawcami, ale też dowód na to, jak ważną rolę pełnimy w środowisku. To jest dla nas bezcenne.

Macie już plany na kolejną edycję czy nie wybiegacie myślami aż tak daleko?

Plany na jesień mamy bardzo ambitne. Poza TRŁ FRESH! i TRŁ PRINT!, które już za chwilę, przygotowujemy się do największej edycji Targów Rzeczy Ładnych – TRŁ ZIMA!, która odbędzie się 5-6 grudnia w warszawskim Koneserze. Zaprezentujemy tam ponad 270 starannie wyselekcjonowanych wystawców.

Targi Rzeczy Ładnych – inspirująco, integrująco i… świeżo! Goodliving

Ponadto, pierwszy raz ruszamy z TRŁ w Polskę. 19-20 grudnia zapraszamy na TRŁ KATOWICE! do wspaniałych architektonicznie wnętrz Międzynarodowego Centrum Konferencyjnego. W planach mamy jeszcze kilka innych projektów, których nie możemy jeszcze zdradzać, ale śledźcie uważnie nasze media społecznościowe i nasz portal Targi Rzeczy Ładnych. Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych miesięcy nie raz wszystkich zaskoczymy.

TRŁ FRESH!
TRŁ PRINT!
5-6 września
Centrum Koneser, Warszawa
Wstęp: 10 zł (na obie imprezy obowiązuje jeden bilet)


Razem z organizatorami Targów Rzeczy Ładnych serdecznie zapraszamy Was na tegoroczne wydarzenie. Aby trochę „osłodzić” Wam oczekiwanie, wybraliśmy 5 młodych marek, które będziecie mogli tam zobaczyć. Oto one!

Marka HINGI – Iwona Bielecka

HINGI to…

HINGI to kreatywny, radosny i bezpieczny świat, który stawia na rozwijającą, pełną frajdy i samodzielną zabawę! To miejsce świadomych rodziców i szczęśliwych dzieci.

Marka HINGI - Zjeżdżalnia Fuji

Skąd pomysł na tworzenie mebli dla dzieci?

Początkowo meble zaprojektowałam na własne potrzeby dla mojej córki. Przeszukiwałam oferty różnych marek i nie byłam do niczego przekonana, dlatego postanowiłam, że spróbuję sama coś stworzyć. Miał być tylko regał, ale jeden pomysł rodził kolejny i w ten sposób powstała cała kolekcja. Wszystkie projekty sprawowały się świetnie, a moja córeczka była zachwycona nową zjeżdżalnią, kuchnią czy regałem, dlatego stwierdziłam, że spróbuję zrobić coś z tym dalej. I tak zaczęła się historia marki HINGI.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje czerpię tak naprawdę z potrzeb. Obserwuję moje dziecko i wiem czego jej potrzeba, aby mogła kreatywnie i rozwijającą spędzać czas.

Marka HINGI - Regał Ori

Czym jest dla Ciebie dobrze zaprojektowany produkt?

Dobrze zaprojektowany produkt powinien spełniać kilka warunków, które według mnie są kluczowe, szczególnie przy rzeczach tworzonych dla dzieci. Po pierwsze powinien być bezpieczny, po drugie wielofunkcyjny, dzięki czemu dzieci będą mogły wymyślać i odkrywać jego nowe funkcje, a po trzecie powinien rozwijać dane umiejętności, sferę emocjonalną oraz ruchową. Nie można także pominąć wysokiej jakości wykonania i zadbania o każdy szczegół, ciekawego designu, a także lokalnej i ekologicznej produkcji.

Marka HINGI - Regał Miru

Jakiej rady udzieliłabyś osobie, która szuka ciekawej dekoracji do swojego mieszkania?

Według mnie najlepiej stawiać na świetnej jakości produkty, które zostaną z dzieckiem na długi czas. Warto wybierać także naturalne materiały, stonowane barwy i minimalistyczne formy, które świetnie rozwijają wyobraźnię dziecka i wyrabiają poczucie stylu oraz estetyki.


Bartosz Kosowski

Bartosz Kosowski to…

40-latek mieszkający w Łodzi zajmujący się projektowaniem plakatów i ilustracji. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi oraz filologii angielskiej we Wrocławiu i zdobywcą trzech złotych medali przyznawanych przez amerykańskie stowarzyszenia ilustratorów, oraz ponad 30 innych nagród i wyróżnień.

Bartosz Kosowski - plakat Lolita

Od trzynastu lat zajmuje się plakatem filmowym, ilustracją prasową oraz portretem. Współpracował między innymi z Apple, Canal+, Netflixem, Legendary Pictures, Orange, ING, Studiem filmowym Kadr, „The New Yorker”, „The Economist” „The New Republic”, „The Hollywood Reporter” czy „Politico”. Jego prace były wielokrotnie wyróżniane za granicą, w takich konkursach jak World Illustration Awards, New York Festival Awards, American Illustration, Spectrum, 3×3, Graphis czy European Design Awards oraz publikowane w prestiżowych wydawnictwach Taschen, Abrams, Huginn & Muninn oraz Bloomsbury. Od pięciu lat jest jednym z mentorów Adobe Design Achievement Awards.

Skąd pomysł na tworzenie plakatów i ilustracji?

Rysowałem od zawsze i dlatego po ukończeniu filologii angielskiej zdecydowałem się na kontynuację nauki na łódzkim ASP na wydziale grafiki. Po studiach zacząłem jednak łapać pierwsze zlecenia na ilustracje i moja kariera potoczyła się tak, że ostatecznie zostałem ilustratorem zamiast grafikiem warsztatowym.

Bartosz Kosowski - plakat Demokracja - Autokracja

Od zawsze uwielbiałem też plakaty filmowe, więc kiedy w 2014 roku dostałem propozycję wzięcia udziału w kilku wystawach filmowych w San Francisco (poświęconych Lynchowi, Andersonowi i Kubrickowi), nie zastanawiałem się zbyt długo. Na jedną z tych wystaw zrobiłem swój pierwszy prawdziwy plakat. Była to „Lolita” do filmu Kubricka, która okazała się na tyle popularna, że kolejne plakaty filmowe były kwestią czasu.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Staram się bardzo dużo podróżować, bo pozwala mi to na oderwanie się od rutyny i pobudza kreatywność. Czym innym jest oglądanie albumów Egona Schiele, Luciana Freuda czy Hokusai w domu, a czym innym odkrywanie ich prac na żywo.

Dodatkowo tak jak pewnie każda osoba z branży kreatywnej, codziennie odwiedzam strony poświęcone plakatowi i ilustracji, kupuję albumy i chodzę na wystawy dedykowane nie tylko plakatowi i ilustracji, ale sztuce w ogóle. Wśród artystów, których prace podziwiam, mógłbym wymienić klasyków amerykańskiej ilustracji jak J.C. Leyendecker, Norman Rockwell czy Bob Peak lub twórców Polskiej Szkoły Plakatu jak Waldemar Świerzy czy Roman Cieślewicz.

Bartosz Kosowski - plakat REakcja ŁAńcuchowa

Czym jest dla Ciebie dobrze zaprojektowany produkt?

Dobrze zaprojektowany produkt to produkt, który jest prosty w obsłudze i jednocześnie idealnie spełnia funkcję, do której został stworzony. Perfekcyjnie zaprojektowany produkt jest dodatkowo ponadczasowy, wykonany z dbałością o szczegóły i z wykorzystaniem bardzo dobrych materiałów.

Jakiej rady udzieliłbyś osobie, która szuka ciekawej dekoracji do swojego mieszkania?

Przede wszystkim nie należy ulegać modom, bo to, co modne dziś raczej nie będzie modne za rok. Nie należy również kupować tanich imitacji mebli, lamp czy dekoracji, bo zawsze lepiej mieć jedną lub dwie rzeczy oryginalne niż całe mieszkanie udekorowane przedmiotami, które udają coś, czym nie są. Osobiście jestem też wielkim fanem stylu mid-century modern, więc dekorując ostatnio mieszkanie, szukałem mebli i dodatków, które „przeżyły” już kilkadziesiąt lat i mimo wszystko ciągle wyglądają przepięknie.


Marcelina Jarnuszkiewicz

Marcelina Jarnuszkiewicz to…

Ilustratorka, ogrodniczka – amatorka.

Marcelina Jarnuszkiewicz - kolczyki foto Anna Bystrowska

Skąd pomysł na tworzenie biżuterii?

Moje prace to próba zaszczepienia ilustracji w przestrzeni, jaką jest ubiór. To propozycja kolejnej warstwy – znaczeniowej i estetycznej, wszystko w skali, która nie przytłacza i nie dominuje, tylko uzupełnia.

Marcelina Jarnuszkiewicz - Wiewiórka

Skąd czerpiesz inspiracje?

Na przykładzie jesiennej kolekcji – w róży zakochałam, się obserwując ją w ogrodzie, gdy po tym, jak nikt nie dawał jej szans, przyjęła się po przesadzeniu i z wielką energią zaczęła rozpychać się w rabacie.  Gęsi, pszczoła, czapla, strzyżyk, komar i komosa to zachwyty ze spacerów. Niedźwiedź i zadrzechnia jako takie robią wielkie wrażenie, są ważne ze względu na związane z nimi opowieści i znaczenie symboliczne.

Marcelina Jarnuszkiewicz - Pin Świnka

Czym jest dla Ciebie dobrze zaprojektowany produkt?

W mojej wąskiej specjalizacji to przedmiot, który może być darem dla drugiej, ważnej dla nas osoby. I który z czasem będzie zyskiwał, obrastając w historie i znaczenia.

Jakiej rady udzieliłabyś osobie, która szuka ciekawej dekoracji do swojego mieszkania?

Mnie największą przyjemność sprawiają rzeczy, z których ktoś, kto je robił jest dumny. Albo ktoś, kto mi je dał, miał z tego przyjemność.


Swawole  – Paulina Puciłowska

Swawole to…

Swawole to warsztat ceramiczny osadzony w Hamburgu, ale o Polskich korzeniach. Z zawodu jestem architektką, ale zamiłowaniu do ceramiki poświęcam każdą wolną chwilę. Poczucie swobody i relaksu, jakie daje mi praca z gliną, ukryte jest w nazwie marki. Oznacza ona również radość z realizowania swojej pasji i dzielenia się nią z innymi. Tym rzemiosłem zajmuję się od lat, natomiast od lipca br. prowadzimy wraz z mężem kreatywne Swawole Atelier. Jego program, poza ceramiką, poszerzony jest o fotografię, a docelowo o wiele innych dziedzin, w których działamy wraz z zaprzyjaźnionymi artystami.

Swawole - Paulina Puciłowska

Skąd pomysł na tworzenie ceramiki?

Jeszcze jako studentka architektury na politechnice oraz wzornictwa na akademii sztuk pięknych często byłam obłożona ogromną ilością presji i wywierało to na moje samopoczucie bardzo negatywny wpływ. Wybrałam się na warsztaty ceramiczne i przez trzy godziny mogłam zapomnieć o całym świecie. Zafascynowana nowo odkrytym przeze mnie tworzywem, zaprojektowałam kilka produktów i rzeźb wykonanych z ceramiki. W ten sposób zaczęłam łączyć wiedzę ze studiów z kreatywnym hobby, co z czasem przerodziło się w pasję i pomysł na życie.

Swawole - Paulina Puciłowska - Talerz śniadaniowy - Kolekcja Brush

Skąd czerpiesz inspiracje?

Moja twórczość często stanowi miraż zupełnie abstrakcyjnych pomysłów, często inspirowanych naturą i praktycznych rozwiązań. Na studiach zaprojektowałam pod okiem profesor Marty Branickiej serię ceramicznych rzeźb – Phyllamphorae. Była to odpowiedź na wyzwanie: jak w kontrolowany sposób kreować organiczne kształty tak, by wyglądały, jakby były dziełem natury, bez ingerencji człowieka?

Poszukiwania zawiodły mnie do wynalezienia nowych, niekonwencjonalnych metod kształtowania gliny oraz do opracowania własnych faktur i barwień. Prace z tej serii były wystawiane między innymi w Berlinie, Gdańsku, Gdyni, Hamburgu, Mediolanie i Wenecji. Odkrycia, których wtedy dokonałam, jak również śmiałość do eksperymentowania pozostały stałym elementem mojej dalszej przygody z ceramiką.

Swawole - Paulina Puciłowska - foto Maciej Gerszewski

Czym jest dla Ciebie dobrze zaprojektowany produkt?

Istnieje wiele definicji dobrego wzoru i oczywiście musimy brać pod uwagę takie kryteria, jak ergonomia, zrównoważony rozwój czy estetyka. Myślę, że z punktu widzenia użytkownika, dobry produkt najzwyczajniej w świecie używa się z przyjemnością.

Jakiej rady udzieliłabyś osobie, która szuka ciekawej dekoracji do swojego mieszkania?

Przede wszystkim: daj sobie odrobinę czasu na poszukiwania. Zastanów się, czego tak naprawdę potrzebujesz. Zazwyczaj wystarczy tylko kilka, dobrze dobranych, odpowiednio wyeksponowanych przedmiotów, które ze sobą współgrają. Dla mnie świetnym pomysłem jest łączenie rzeczy używanych, z odzysku, których wartością jest historia przedmiotu i jego poprzednich użytkowników, z elementami nowymi, których autora doceniamy i wspieramy.


SO LINEN – Nina Wojciechowska i Monika Różańska

So linen to…

Nasza marka to wyraz nowoczesnego spojrzenia na tradycyjną tkaninę jaką, jest 100% len – tworzymy produkty, które znów można przekazywać z pokolenia na pokolenie. Stawiamy na uczciwe rzemiosło, proste formy i naturalne kolory. Nasze produkty są szyte ręcznie w Warszawie z dbałością o każdy detal. W so linen odkryjesz wszystko, czego potrzebuje Twoje wnętrze, aby nabrać naturalnego charakteru: miękką pościel lnianą, zwiewne zasłony lniane oraz tradycyjne lniane obrusy w nowoczesnym wydaniu.

So linen - Lniana narzuta letnia

Skąd pomysł na tworzenie produktów z lnu?

Od zawsze byłyśmy przekonane, że chcemy tworzyć produkty naturalne, użyteczne i reprezentujące wartości, z którymi się utożsamiamy. Natknęłyśmy się na produkty z lnu, które od razu skradły nasze serca. I tu się zaczął research – w krajach zachodnich doceniana jest szlachetność tej tkaniny, uważanej słusznie za tkaninę luksusową. Len od dawna króluje w skandynawskich wnętrzach i skradł serca klientów, którzy cenią naturalne i ekologiczne produkty.

So linen - lniana narzuta letnia

Okazało się, że w Polsce oferta tekstyliów lnianych jest uboga i nieatrakcyjna – większość producentów proponowała np. pościel ze sztywnego lnu w mało estetycznych aranżacjach, sprzedawanych pod nazwą rodem z lat 90-tych, typu „komplet pościeli Halina”. Od razu poczułyśmy potencjał, którego aż żal by było nie wykorzystać – postanowiłyśmy, że to my wprowadzimy do Polski wyjątkowo miękki len typu stonewashed i przygotujemy nowoczesną ofertę tekstyliów lnianych – pościeli, zasłon i obrusów.

Skąd czerpiecie inspiracje?

Z natury. Korzystamy tylko ze 100% lnu z upraw europejskich bez żadnych domieszek, nasze guziki są wykonane z łupiny kokosa a opakowania, w których wysyłamy lniane produkty to kartonowe pudełka w kolorze ziemi. Tworząc naszą ofertę, wybieramy kolory tak, żeby ze sobą współgrały dając naszym odbiorcom niezliczone możliwości aranżacyjne. Inspirują nas zarówno minimalistyczne skandynawskie wnętrza, jak i urocze chatki na skraju lasu – najważniejsze zęby natura grała pierwsze skrzypce.

So linen - lniana pościel light gray

Czym jest dla Was dobrze zaprojektowany produkt?

Dobrze zaprojektowany produkt to produkt użyteczny, prosty w codziennej pielęgnacji i trwały, który można przekazywać z pokolenia na pokolenie. To także produkt, który jest przyjazny dla środowiska – produkowany bez plastiku, w duchu zero waste i z poszanowaniem pracy ludzkich rąk a w końcowym cyklu życia produktu – biodegradowalny.

Jakiej rady udzielilibyście osobie, która szuka ciekawej dekoracji do swojego mieszkania?

Po pierwsze polecamy stawiać na naturalne materiały – len, bawełna, juta, drewno w każdej postaci i wybierać kolory ziemi. Wtedy wnętrze nabierze naturalnego charakteru i stanie się oazą spokoju, w której chętnie będziemy chcieli przebywać. Po drugie polecamy wybierać lokalnych rzemieślników, którzy bardzo dobrze znają swoje produkty i zawsze chętnie udzielą profesjonalnej pomocy – w kwestii doboru rozmiaru, czy pielęgnacji produktu w sposób gwarantujący korzystanie z niego latami.

A po trzecie szukać wskazówek wnętrzarskich w Internecie – na przykład na naszej stronie przy opisie każdych zasłon można pobrać darmowy ebook – Jak dobrać zasłony na miarę swojego okna, w którym pokazujemy, na co zwrócić uwagę wybierając zasłony. Dzięki temu unikniemy wielu aranżacyjnych wpadek.

Marka HINGI - Kukku
Marka HINGI - kuchnia Kukku i regał Miru
Marka HINGI - Kitchen Helper
Bartosz Kosowski - plakat Eraser Head
Bartosz Kosowski - plakat Strajk Kobiet
Bartosz Kosowski - plakat Girl and the Sea
Marcelina Jarnuszkiewicz - Pin Świnka
Marcelina Jarnuszkiewicz - brelok świnka
Marcelina Jarnuszkiewicz - Stonka
Swawole - Paulina Puciłowska - Wazony - foto Maciej Gerszewski
Swawole - Paulina Puciłowska - Zestaw misek
Swawole - Paulina Puciłowska - Talerz księżycowy - Kolekcja Moon
So linen - lniane ręczniki frotte
Udostępnij ten artykuł
Zapisz się do newslettera

wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od klientów PLN Design.

Wpisz szukane słowo i kliknij enter