Tom Dixon i jego projekt domu Cactus Dorée

Mimo że nie urodził się w Wielkiej Brytanii a w Tunezji – Tom Dixon należy do grupy najlepszych brytyjskich designerów, którzy pod koniec lat 90. XX wieku znaleźli się w pierwszej lidze europejskiego wzornictwa, wspierając tym samym ideę „Cool Britania”.  Z wykształcenia jest rzeźbiarzem, ale jak sam przyznał – projektantem został przez przypadek. Teraz daje się poznać jako architekt domu „Cactus Dorée” w pobliżu Monte Carlo, który pierwszy raz zaprojektował w całości sam.

Projektant Tom Dixon

Tom Dixon zyskał sławę jako projektant przemysłowy, a to za sprawą projektu „S Chair” dla Cappellini w 1991 roku. Po nim pojawiły się kolejne projekty opraw oświetleniowych. Tom Dixon łączy swoje zamiłowanie do stylu industrialnego, który łączy z brytyjską elegancją. Jednym z jego najnowszych projektów jest dom Cactus Dorée.

Basen zewnętrzny w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

Od muzyka do projektanta

Tom Dixon podkreśla, że bycie projektantem to nie tylko projekt i jego produkcja, ale przede wszystkim tworzenie całej narracji przedmiotu. Historia domu pod Monte Carlo jest niezwykle ciekawa, bo znajomość z obecną jego właścicielką dla Toma Dixona zaczęła się w latach 80-tych kiedy był…  basistą w zespole rockowym. Jak doszło do tego, że zaczął projektować meble? Przypadkiem. Tom Dixon rozbił swój motor, nie miał pieniędzy na naprawę, postanowił  więc nauczyć się spawać. Tak go to wciągnęło, że zaczął robić różne rzeczy wykorzystując tę technikę.

Tom Dixon i jego projekt domu Cactus Dorée w nocy

Wracając jednak do projektu domu i znajomości z jego właścicielką – kiedy dowiedziała się, że Tom Dixon rozpoczął karierę jako projektant – zaczęła kolekcjonować jego projekty. Kobieta wraz ze swoim mężem zaproponowała, aby Dixon zaprojektował dla nich willę w spektakularnym miejscu na klifie, zaledwie kilka kroków od granicy księstwa w Cap d’Ail we Francji. Chociaż rozwinął praktykę projektowania wnętrz obok swojego imperium produktowego, nie miał wykształcenia architektonicznego. Ale takie obawy nie zdziwiły kobiety. Nie czuła nawet potrzeby, by dawać mu wiele wskazówek.

Podszedł do tego, jak do projektu lampy czy krzesła – jakby dom był zarówno rzeźbą i funkcjonalnym przedmiotem.

Obraz na ścianie w domu projektu Toma Dixona

„Pomyślałem o stworzeniu tych bardzo podstawowych geometrycznych kształtów, a następnie stopieniu ich ze sobą” – mówi.

Uważał również, że dom o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych, którego ukończenie zajęło prawie pięć lat (właściciele przeprowadzili się sześć lat temu w trakcie budowy), powinien zawierać elementy obserwatorium – przekazujące zagrożenie i tajemnicę, przynajmniej z daleka. Finalnie projekt zwieńczyła 30-metrowa kopuła, która podważa wszystkie idee kątów prostych w rezydencji.

Z ciekawostek – Dixon mieszka ze swoją rodziną w 60-metrowej betonowej wieży ciśnień z lat 30. XX wieku w North Kensington, którą przekształcił w 2005 r. W trzypiętrowy dom ze spiralnymi schodami biegnącymi w górę jego centrum. Jak sam przyznał – „umieszczanie tam mebli to trochę koszmar”.

Tom Dixon i betonowy detal w domu Cactus Doree

Projekt domu Cactus Dorée

Tom Dixon opracował plany z szeregiem brytyjskich architektów, z których każdy ostatecznie „zbliżał się do końca”. Francuskie przepisy ostatecznie uniemożliwiły plany zapasowego, pustynnego krajobrazu, który, jak sądził właściciel, stanowiłby kontrapunkt dla bujnej lokalnej roślinności. Władze zezwoliły na ogród kaktusów prowadzący do wejścia od strony ulicy, natomiast w pozostałej części nieruchomości znajdują się klony, mimozy i pachnące zioła posadzone przez paryskiego architekta krajobrazu Michela Desvigne’a, częstego współpracownika włoskiego architekta Renzo Piano. W połowie projektu Dixon odkrył, że znajdują się w strefie trzęsień ziemi, więc musieli potroić grubość niektórych betonowych ścian domu, co również podwoiło koszty.

Patio w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

Dom zyskał nazwę Cactus Dorée. Zbudowano go według  metody Le Corbusiera, zwanej szalowaniem: drewniana rama obłożona betonem o ziarnistym drewnie, wytworzona przez wylanie substancji do drewnianych foremek i pozostawienie jej do zastygnięcia. Wiele wewnętrznych powierzchni wykonano w ten sam sposób.

Siedząc na ciemnozielonej skórzanej sofie Dixon, która jest podzielona na segmenty jak gąsienica, lub na szezlongu skandynawskich mistrzów Finna Juhla i Alvara Aalto (praktycznie wszystkie meble zostały zgromadzone przez właścicieli podczas budowy), w oddali widać zamek. Ich kolekcja dzieł sztuki i przedmiotów, od waz z dynastii Ming i starych gitar Gibson po rysunki Jeana Cocteau z początku XX wieku oraz kwartet akwarelowych portretów z początku XXI wieku autorstwa współczesnego brytyjskiego artysty Chrisa Ofili, spotęgowała specyfikę mieszkania.

Zielona sofa w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

W rzeczywistości jest znacznie więcej elementów budzących zaskoczenie. Sama właścicielka jest fotografką, a Dixon zbudował jej studio i ciemnię na najwyższym piętrze domu. Wzdłuż 20-metrowego przejścia do głównej sypialni znajduje się zabytkowa dębowa szafka de curiosité, która kiedyś przechowywała okazy motyli w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej, ale teraz służy jako schowek na buty, torby i książki.

Sama sypialnia jest zamknięta ocynkowaną betonową kopułą, z zakrzywionymi mechanicznie drzwiami z perforowanego aluminium, które otwierają się na ogromny, okrągły taras zewnętrzny. Prysznic z łazienką to marmurowa rynna, która unosi się równie wysoko, zwieńczona okulem. Łóżko otaczają matowo-czarne niestandardowe stoły i lampy autorstwa Philippe’a Malouina, młodego brytyjskiego projektanta, który jest protegowanym Dixona.

Korytarz w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

Ciekawostką jest posadzka. Jest to lastryko uratowane z terminalu 2 lotniska Heathrow podczas renowacji w 2009 r. przez angielskiego architekta Normana Fostera.

„Uwielbiam sposób, w jaki kroczył po nim cały świat, królowie i imigranci” – mówi właściciel.

 

Salon z widokiem na las w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

Ten dom przetestował umiejętności Dixona jako projektanta oraz zainspirował go do zmiany konfiguracji studia i personelu, aby lepiej dostosować się do zleceń architektonicznych.

„Nie ma mowy, żebym kiedykolwiek pomyślał o budowie domu, gdyby nie poprosiła mnie o to” – mówi. „Możesz nazwać to klasą mistrzowską. Możesz też nazwać to całkowicie szalonym”

Tom Dixon i jego projekt domu Cactus Dorée - instalacja w piwnicy Ściana z betonu w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree Zielona ściana w sypialni w domu projektu Toma Dizona - Cactus Doree

Udostępnij ten artykuł

Zapisz się do newslettera

wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od klientów PLN Design.

Wpisz szukane słowo i kliknij enter